niedziela, 29 lipca 2012


to dziwne ale większość ekonomistów 
nie widzi związku pomiędzy swoim zawodem a moralnością - 
porównują się do fizyków którzy uczą 
o tym jak zachowują się atomy 
nie o tym jak powinny się zachowywać - 
fizycy jednak nie zwracają się do atomów bezpośrednio 
a atomy nie mają wolnej woli - 
gdyby ją miały fizycy mogliby – i powinni – zastanawiać się
w jaki sposób uczone przez nich atomy będą zmieniały 

swoje zachowanie i tym samym wpływały na wszechświat -
badania dowodzą że edukacja ekonomiczna 
ma wpływ na dalsze postępowanie studentów – 
sprawia że są bardziej samolubni i mniej 
troszczą się o wspólne dobro - 
większość nauczycieli nie zdaje sobie jednak z tego sprawy
Gary Becker jest pionierem ekonomicznych badań nad przestępstwem - 
stosując podstawową zasadę użyteczności 
porównał on korzyści płynące z popełnienia przestępstwa 
ze spodziewanym kosztem kary
(czyli koszt kary pomnożony przez prawdopodobieństwo jej otrzymania)
model ten był bardzo interesujący 
jednak nie mając w zupełności na celu 
sugerowania ludziom jak powinni się zachowywać 
wywołał dość nieoczekiwane konsekwencje - 
były uczeń Beckera zauważył że wiele uczących się 
u niego osób jest wyjątkowo niemoralnych uznał więc 
że zinterpretowali oni opisowy model Beckera 
jako instrukcję postępowania w związku z czym widzieli 
każdy przypadek nieskorzystania z okazji 
popełnienia przestępstwa z wysokim 
potencjalnym ryzykiem i niskim prawdopodobieństwem 
kary jako oznakę głupoty

forsal.pl

0 komentarze: